piątek, 14 czerwca 2013

Oh, How I Wish That Was Me

Nie mam pojęcia skąd wziąłem siłę i humor na zejście na dół, ni stąd ni zowąd jednak schodzę stopień po stopniu. Z dala od mojego schronienia, gdzie nic nie może mnie skrzywdzić. Miejsce gdzie nie ma Harry'ego i Lou. Tylko ja.

Po prostu siedzę na fotelu i oglądam z resztą jakiś film. Zamówili pizzę. Moja wciąż leży, w nienaruszonym stanie na stole. Harry leży na klatce piersiowej Lou, a ten bawi się jego lokami. Cudownymi czekoladowymi loczkami. Mam szczęście, że tym razem się tak nie kleją jak zazwyczaj. To nie tak, że widok jej dwójki już nie boli. Boli, ale mniej.

Harry wpił się wargi Lou, to tak jakby czytali mi w myślach.

Whenever you kiss him
I'm breaking
Oh, how I wish that was me

Zamiast odwrócić głowę w drugą stronę i oszczędzić sobie cierpienia, to nie, patrzę się jak głupi. Czym dłużej patrzą sobie w oczy, tym bardziej moje serce się rozrywa.

He looks at you
The way that I would

Gdybym tylko mógł mu kiedyś powiedzieć jak bardzo go kocham. Ile bólu daje mi widok go z kimś innym. I świadomość, że kocha kogoś innego.

Gdyby on wiedział..

Cause I got three little words
That I've always been dying to tell you

Czasami pytam się sam siebie czy aby na pewno urodziłem się by żyć szczęśliwie. A może urodziłem się po to by stać z boku i pokazać wszystkim, że nie zawsze wszystko kończy się szczęśliwie?

Teraz Louis nachylił się nad Harry'm z pocałunkiem. Mocno i z uczuciem.

Cause I see you with him slow dancing
Tearing me apart cause you don't see

Czasem zastanawiam się czy gdybym przypadkiem wbił się za głęboko, to nie przerażałaby mnie śmierć? Czy kogoś by to ruszyło?

Momentalnie Harry podniósł się z miejsca i skinął głową w stronę Lou i ruszył w stronę pokoju. Na górę. On przygryzł swoją dolną wargę i poszedł w jego ślady. Na górę.

Oh, how I wish
Oh, how I wish
That was me

Jeśli można umrzeć z powodu złamanego serca, to dlaczego wciąż żyję?

Odgłosy zza ściany zabijają mnie od środka.
Dlaczego mój pokój musi być tuż obok ich?
Dlaczego muszą tak hałasować?

Robią po to by się mnie pozbyć?
Czyżbym  był aż taki zły?

Czy jest jeszcze ktoś, komu zależy na mojej osobie?
Czy ktokolwiek zauważył, że umieram od środka?
Domyśla się ktoś, że potrzebuję kogoś do utrzymania mnie na ziemi?
Do przytulenia.
Czy ktokolwiek wie, że istnieję?
Moje życie?
Moje serce?
Ja?
Czy ktokolwiek wie, że krzyczę?
Jak krzyczę by ktoś przyszedł i uwolnił mnie od tej wielkiej dziury zanim wciągnie mnie na dno?
Dno, które znajduje się tak blisko, lecz nie mogę go jeszcze dotknąć.
Jak długo to potrwa zanim go dotknę?
Kiedy minie ten ból?
Kiedy minie to wszystko?
Godziny?
Dni?
Miesiące?

środa, 6 marca 2013

Broken


Zmyłem krew z nadgarstka i owinąłem bandaż wokół ran. Nikt tego nie zauważył, przez to, że noszę długie rękawy. I tak przez cały miesiąc. Miesiąc czystego horroru. Pamiętam dokładnie pierwszy raz...

I'm falling apart
I'm barely breathing
With a broken heart
That's still beating

***
Idę do pokoju Harry'ego by powiedzieć mu, że jedzenie już gotowe. Otwieram drzwi. Po to by moje serce rozsypało się na tysiące małych kawałeczków. Harry leży na swoim łóżku. Louis pod nim. Obydwoje bez górnej części garderoby. Nawzajem siebie całując. Nie takie zwykłe całusy, po prostu się całowali.. Nawet nie zauważyli, że tam stoję. Biorę głęboki wdech i w pośpiechu idę do swojego pokoju. Zamykam po cichu drzwi. Łzy spływają po moich policzkach. Ciche jęki wydostają się spomiędzy moich ust.

Rzucam wazą, która stoi na półce z całej siły o ścianę. Roztrzaskane kawałeczki leżą wszędzie. Podobnie jak moje serce. W strzępach. Nie do poskładania. Jeden odłamek leży obok mojej stopy. Podnoszę go i przyglądam się mu... może to zahamuje ból?   
***

In the pain
There is healing
In your name
I find meaning

Od tamtego czasu wszystko zaczęło się psuć. Zacząłem się okaleczać. Pierw myślałem, że to tylko ten jedyny raz. Potem drugi raz, który i nadal zero szkód. Teraz robię to praktycznie codziennie. Cięcia na mych rękach są ciągle widoczne. Grube, białe kreski. Nikt tego nie widzi. Chłopcy. Nawet fani.


In the pain
There is healing
In your name
I find meaning

Chłopacy pojechali, a ja nie jestem zmęczony. Dlaczego miałbym być? Sam ich widok razem.. Sprawia wiele bólu. Wiedziałem, że jeśli z nimi pojadę będę musiał się im przyglądać. Tym pocałunkom i to ich zadowolenie z trzymania się za ręce. Widzieć uśmiech na twarzy Harry'ego i wiedzieć, że to Louis jest tego powodem. I nigdy ja nim nie będę. Jego piękny uśmiech nigdy nie będzie lśnił dla mnie.

Moje kolana stają się jak z wady i upadam na podłogę. Czuję jakby ktoś wbił nóż w moje serce i przekręcał nim, zadając przy tym jeszcze więcej bólu. Miłość którą czuję do Harry'ego, nie jest ludzka. Nie, to nie jest zwykłe zauroczenie, to jest najprawdziwsza miłość. Miłość, która jest nieodwzajemniona. Harry mnie nie kocha i nigdy nie będzie kochał. Chcę uciec od tego uczucia. Wiem, że nie uda mi się pozbyć tego na zawsze, ale chociaż na trochę. Po prostu poczuć coś innego niż ten ból w sercu.

Podnoszę sam siebie z podłogi i wślizguję się do łazienki. Zamykam drzwi. Wyciągam z szafki żyletkę i przyciskam ją do nadgarstka. I nim się obejrzałem, strużka krwi spływa po moim nadgarstku. Ból przeszywa całą moją rękę, ale co mnie to obchodzi, skoro miłości, którą czuję do Harry'ego, już nie ma. Odeszła.

Ponownie dociskam żyletkę do nadgarstka i coraz więcej krwi spływa po mojej ręce. Więcej bólu, ale nie mogę przestać. Nie mogę pozwolić by ta miłość do mnie wróciła. Nie może wrócić. To nie jest normalne. To nie jest właściwe. Nie mogę kochać mojego najlepszego przyjaciela. Nie kiedy on kogoś ma, kogo kocha. Nie mogę kochać chłopaka, bo sam nim jestem.

To jest jedyny sposób, w którym mogę pozbyć się bólu.
                                                                                       *** 

Pierwszy dzień, kiedy nie byłem głodny. Pewnie myślisz.. Niall Horan, przecież on jest zawsze głodny! Teraz już nie. Od tamtego czasu nie jadłem już nic, a gdy już coś zjadłem to automatycznie mój organizm pozbywał się tego, identycznie jak tamtego dnia. Mój żołądek już nie potrafi przyjmować pokarmu. Uwierz mi, jestem głodny.. tylko ja po prostu nie jem. Może leży to po stronie chłopaków, że przestali wołać mnie na jedzenie, a może przez fanów, którzy uważają mnie za grubego. Myślę, że jest to wina i tego, i tego..

I'm falling apart
I'm barely breathing
With a broken heart
That's still beating
In the pain, in the pain
Is there healing?
In your name, in your name
I find meaning

Jak długo jeszcze dam radę temu podołać? Nie chcę naciskać, ale nie chce mi się wierzyć, że nie obchodzę Harry'ego ani odrobinkę. Nikogo nie zaboli, gdy nagle zniknę.Nie mogę tak myśleć. Na pewno go obchodzę.

So I'm holding on
I'm still holding
I'm holding on
I'm still holding on
I'm holding on
I'm barely holding on to you

Poradzę sobie z przeciwnościami losu. Dla Harry'ego. Dla tego, którego kocham całym sercem.

The broken lights on the freeway
Left me here alone
I may have lost my way now
Haven't forgotten my way home

wtorek, 11 grudnia 2012

The Only Solution

*WYWIAD*

- Harry i Louis, macie nam coś jeszcze powiedzenia, tak? - zapytała reporterka.
- LARRY STYLINSON ISTNIEJE! - wykrzyczał Louis pełen entuzjazmu, zanim pocałował Harry'ego w... usta na wizji. 

Czułem jak z zazdrości, wykręca mi żołądek i w pośpiechu poleciałem do łazienki zanim wszystko znalazłoby się na korytarzu. Łzy spływały spokojnie po mych policzkach. Dlaczego nie może on po prostu mnie kochać? Co ma Louis, czego nie mam ja? Na to znam sam odpowiedź. Nie jestem wyjątkowy. Moje blond włosy sterczą w różne strony, nie jestem umięśniony. Mam aparat na zębach, nie jestem zabawny. Jestem niczym.

Chociaż łzy nadal torowały swoją własną ścieżkę po mojej twarzy a ja nie miałem już czym wymiotować, oparłem się bezwładny o zimną wykafelkowaną ścianę.

Wiedziałem, że to się stanie. Że ujawnią się publicznie. Wiedziałem. Ale dlaczego musiałem tak zareagować?  Jestem po prostu słaby. Bezsensu. Wszyscy czuliby się lepiej beze mnie. Wszyscy.

Mówią, że miłość to najpiękniejsze uczucie jakie istnieje. Ja mogę powiedzieć, że to jedna wielka bzdura. Zbawienie, to jest najlepsze co może być. Gdybym teraz został odkupiony od bólu i cierpienia. Wolny. Zbawiony.

Gdybym tylko miał kogoś, z kim mógłbym zapomnieć o tych wszystkich problemach. Kogoś kto by mi pomógł i się opiekował. Ale oczywiście, że nie. Znowu muszę sobie sam ze wszystkim radzić. Nikt się mną nie przejmuje.. Nawet chłopcy. Naturalnie, Liam jest tym odpowiedzialnym i "daddy direction". Ale nie dla mnie. Siedzę na ziemi, gdzieś w studio i oni o tym wiedzą. Widzieli jak odchodzę. I nikt nie poszedł za mną, nikt nie przyszedł zobaczyć czy wszystko ze mną w porządku.

To nie tak, że potrzebuję być w centrum uwagi, tylko chciałbym mieć kogoś kto by się mną przejmował, kogoś kto by mógł się poświęcić gdy byłoby ze mną źle, kogoś kto by postawił mnie do pionu. Po prostu kogoś...

- Nialler, idziemy! - usłyszałem głos Paul'a pochodzący z korytarza. Wytarłem usta i całą twarz, pozbywając się łez z policzków. Nie byłem w stanie spojrzeć w duże lustro wiszące na ścianie, zbyt bardzo bałem się tego co w nim zobaczę.

W aucie siedzieli już wszyscy i śmiali się z czegoś co powiedział Louis. Usiadłem obok Liam'a. Nikt się nie spojrzał gdy wchodziłem. Nikt nie spytał dlaczego nagle zniknąłem, po prostu śmiali się dalej. Przez całą drogę do domu wypatrywałem się przez okno tyłem do chłopaków. Nawet nie mam im tego za złe, że nie zwrócili na to uwagi. Bo co miałbym im odpowiedzieć? Świadomość, że nie zwracają na mnie uwagi sprawia, że jest to łatwiejsze lecz boleśniejsze. Boleśniejsze, ponieważ nikt się mną nie przejmuje i łatwiejsze ze względu na to, że nadal mogę zatracać się w bólu bez zbędnych starań o szansę na bycie jeszcze szczęśliwym.

- Nialler, jesteśmy. - Nienawidzę gdy tak do mnie mówią. Stracili ten przywilej. Spojrzałem na Liam'a. Szybko się spłoszył i odwrócił wzrok. Nigdy nie byłem dobry w ukrywaniu uczuć. Mama zawsze mówiła, że łatwiej ze mnie czytać niż z otwartej księgi. Liam widzi ten ból, ten smutek. Załamanego mnie. Ten który uważał się za Twojego najlepszego przyjaciela widzi, że jest Ci źle i tak po prostu zostawia Cię z tym, by samo przeszło. Tak czy siak nie mogę go znienawidzić. Nie potrafię. Zawsze będę go kochać w ten sam sposób, jak brata. Kocham chłopaków i zawsze myślałem, że oni mnie też. Widocznie się pomyliłem.

Jak można się aż tak bardzo pomylić?

Wyszedłem z auta i od razu ruszyłem w stronę łazienki. Jeżeli bym spojrzał na któregoś z chłopaków nie dałbym rady powstrzymać łez, które aż paliły. Gdy znalazłem się w pomieszczeniu, oparłem się o drzwi i osunąłem się po nich, dając łzom wolną drogę. Chcę by ten ból zniknął i nawet znam jedno rozwiązanie... Ostrze, skóra. Ukojenie.

czwartek, 6 grudnia 2012

Prolog


Czy kiedykolwiek kochałeś kogoś, kto nie kocha Ciebie? Nie? Cóż, to jest do bani.
Czy kiedykolwiek kochałeś kogoś, kto kocha kogoś innego? Nie? Cóż, to gorzej niż do bani.


Ja, Niall Horan jestem zakochany w Harry'm Styles'ie. Jednym z członków zespołu i najlepszym przyjacielu. Tak, powiedziałem to i nie cofnę tych słów, nie da się już tego zmienić. Nawet gdybym chciał. Te czekoladowe loczki, zielone, głębokie oczy i dołeczki gdy się uśmiecha, uniemożliwiają mi to.

I jakby nie było tego wszystkiego dosyć, osoba którą kocham, jak na złość musi kochać kogoś innego. Tak, Larry Stylinson to prawda. Harry Styles i Louis Tomlinson są w sobie na zabój zakochani i tworzą szczęśliwy związek.

A ja? Ja się temu wszystkiemu przyglądam. Od środka zabija mnie to kawałeczek po kawałeczku. Lecz jak długo jeszcze tak pociągnę? Nie za długo... Powiedzieć, wam powiedziałem. Nikt tego nie widzi. Nikt się nie domyśla. Nikt, kto by się przejmował.

I'm dying inside and nobody gives a fuck about me.